Spóźniający się rodzice

Ten temat zawiera 11 odpowiedzi, ma 0 głosów i był aktualizowany ostatnio przez  Anonim 9 lat, 3 miesięce temu.

  • Autor
    Odpowiedzi
  • #556

    Anonim

    Nie wiem czy to dobre miejsce na takie pytanie, ale mam problem z rodzicami, którzy notorycznie spóźniają się po odbiór dzieci i nie bardzo wiem co mam z tym zrobić? Za każdym razem razem pokornie i miło przepraszają i obiecują, że to ostatni raz, a za dwa dni to samo. Niby nie dużo 10-15 minut, ale regularnie przynajmniej raz w tygodniu. Bardzo mili wykształceni ludzie, dzieci zadbane i w ogóle po za tym zero zastrzeżeń. Ktoś miał takie przygody i może mi pomóc?

    #557

    Anonim

    Witam

    No niestety, każdy kto prowadzi tego typu placówkę przynajmniej raz spotkał się z takim problemem. Ja prowadzę dwa Kluby Malucha w Warszawię i z doświadczenia wiem, że jedynym rozwiązaniem jest kasa. Musisz jasno zakomunikować, że za każdą rozpoczętą godzinę po upływie regulaminowego czasu doliczysz nadpłatę do następnego rozliczenia. Musisz tylko być konsekwentna i koniecznie to zrobić, z uśmiechem spokojnie – uwierz mi zadziała.

    Powodzenia
    Aga

    #582

    Anonim

    Och widzę, że każdy zmaga się z tym problemem,. Miałam podobny problem u siebie i zrobiłam dokładnie tak jak wyżej pisała p. Aga. Sposób sprawdza się świetnie. W tym momencie spóźnienia to naprawdę rzadkość.

    #595

    Anonim

    Zrób tak jak pisały poprzedniczki. Doliczaj dodatkowe opłaty do kolejnych rozliczeń. Najgorzej jest kiedy rodzice przyzwyczają się do tego, że mogą odbierać dziecko po ustalonych godzinach, a przecież wiadomo, że każdy ma swoje życie. Poza tym przecież Panie, które muszą zostawać po godziach również muszą otrzymać wynagrodzenie za nadgodzny więc warto od początku postawić sprawę jasno.

    #614

    Anonim

    W przedszkolu, do którego uczęszcza moje dziecko,została sprawa postawiona tak:Za każdą rozpoczętą godzinę po zakończeniu pracy przedszkola-czyli po 17, z powodu spóźnienia rodzica ,zapłata 10 zł. I spóźnień prawie nie ma.

    #615

    Anonim

    Wiem, co to znaczy czekać z dzieckiem na rodzica i wychodzić z pracy zawsze po godzinach.Nasze przedszkole pracuje do 16.30, ale zdażyło nam się czekać nawet do 18.30!!!

    #616

    Anonim

    Nie chcę zapeszać, ale od kiedy jest u nas „zeszyt” nasi rodzice starają sie na czas odbierać swoje dzieci.”Zeszyt” jest po to, aby ocenić skalę zjawiska i wspólnie z nadzorem pedagogicznym poczynić odpowiednie kroki do rozwiązania tej sytuacji.Mam nadzieję, że rodzice będą punktualnie odbierać swoje dzieci, ale nie tylko dlatego, że jest „zeszyt”- ale dlatego, aby nie narażać swoich dzieci na niepotrzebny stres.

    #617

    Anonim

    Przedszkole, w którym pracuje jest otwarte od 6:00 do 17:00. Każde dziecko ma prawo w tych godzinach przebywać w przedszkolu. Nauczycielka kończąca pracę przykładowo o 16:00, zaprowadza dzieci ze swojej grupy, do grupy w której jest nauczycielka pracująca do godziny 17:00 i wtedy ona odpowiedzialna jest za wszystkie dzieci, które pozostają pod jej opieką.

    #618

    Anonim

    Musimy zdać sobie sprawę, że w przedszkolach pracują też matki i żony (i opisywany rodzynek płci męskiej :)). Zawsze można poinformować, że ktos inny z bliskich odbierze dziecko.

    #619

    Anonim

    Komfortem zatem jest jeżeli, któreś z rodziców pracuje do godz. 15 lub 16… tylko wiemy jak to jest z tymi godzinami… w firmie państwowej… to wiadomo… ale w firmie prywatnej… różnie z tym bywa…

    #620

    Anonim

    Dla mnie najmniejszym wymiarem kary powinna być kara finansowa. Jeśli rodzice spóźnialiby się notorycznie – to dziecko powinno być usunięte z przedszkola – bo niby czemy Pracownicy przedszkola mają dłużej siedzieć w pracy – bo rodzice mają „ważniejszą” pracę do wykonania w tym czasie? Oni też mają obowiązki poza pracą – i jak już muszą zostać w przedszkolu wbrew swojej woli (i na przykład przez to spędzić dodatkowe 2 godziny na dworcu bo im pociąg uciekł)- powinni byc dobrze wynagrodzeni

    #684

    Anonim

    Witam,
    z wielkim zainteresowaniem przeczytałam to, co Panie napisały. Rozumiem, że właściciele przedszkoli bądź wychowawcy mają swoje życie prywatne i swoje sprawy do załatwienia po godzinach pracy. Ale proszę zrozumieć też nas- rodziców, którym zdarza się spóźnić. Często takie sytuacje nie wynikają z braku szacunku do Pań, którym powierzamy nasze dzieci w przedszkolu, ale z zupełnie innych powodów. Napiszę o sobie- pracuję w dużej firmie, tak zwanej korporacji i moja szefowa uwielbia robić zebrania tzw. podsumowujące pracę wszystkich w naszym dziale …w piątki po godzinie 16! I wtedy zawsze spóźniam się do przedszkola po moją Tosię. Nie mam innego wyjścia – albo utrata pracy albo wstyd i tłumaczenie się przed panią przedszkolanką.Dodam, że mąż pracuje jeszcze dłużej i nie ma szans, żeby zdążył odebrać małą z przedszkola.

    Pozdrawiam Miłe Panie z przedszkola w Krakowie
    Marta

Musisz być zalogowany aby napisać odpowiedź.