Pierwsze dni w przedszkolu

Ten temat zawiera 17 odpowiedzi, ma 6 głosów i był aktualizowany ostatnio przez  Monika 6 lat, 9 miesięce temu.

  • Autor
    Odpowiedzi
  • #709

    Anonim

    Wiadomo, pierwsze dni w przedszkolu to i dla malucha i dla jego rodziców trudny okres… Często dzieci przeżywają stres adaptacyjny a rodzice nie wiedzą jak pomóc swojemu dziecku. Popełniają wiele błędów powodując jeszcze większy niepokój u swojej pociechy. Polecam ciekawy artykuł Pani psycholog o tym, jak poradzić sobie w tej sytuacji. Kilka rad, które na pewno pomogą i nam – rodzicom i naszym dzieciom. 🙂

    mama.expert/mama-przedszkolaka

    #906

    Monika
    Użytkownik

    Witam,
    Początek nowego roku przedszkolnego tuż tuż. Dla wielu dzieci rozpoczęcie edukacji przedszkolnej wiąże się ze stresem adaptacyjnym, Jakie są Wasze doświadczenia związane z tym tematem?

    #907

    Anonim

    Jestem bardzo zainteresowana tematem, mój Jaś pójdzie w tym roku do pierwszaków w przedszkolu. Jaś dobrze dogaduje się z innymi dziećmi na placu zabaw, umie się z nimi ładnie bawić. Ale tyle godzin bedzie beze mnie, strach pomyśleć. Bylismy na zajeciach adaptacyjnych kilka razy w przedszkolu, ogólnie panie wychowawczynie miłe mi się wydawały i atmosfera OK. Zobaczymy, trzeba być dobrej myśli. Przy okazji polecam artykuł z waszej strony, ciekawy.

    http://www.mzmp.pl/wychowanie-i-rodzice/42-idealna-adaptacja-dziecka-w-zlobku-lub-przedszkolu.html

    #908

    Ela
    Użytkownik

    Pierwsze dni w przedszkolu nie są łatwe. Dla nas, wychowawców też nie jest to łatwy okres, chociaż mamy przygotowanie pedagogiczne i wiemy jak radzić sobie z dziećmi, które maja z adaptacją wyjątkowe problemy. Trzeba przede wszystkim zachować spokój, cierpliwość i konsekwencję. I oczywiście zrozumienie i empatię w stosunku do dzieci i do ich często zestresowanych rodziców. Wtedy wszystkie dzieci w grupie przyzwyczajają się do pobytu w przedszkolu. A zdarzają się takie maluchy, które na przedszkole reagują płaczem, histerią, rzucaniem się na podłogę. Ale uwierzcie mi, że i z takimi dziećmi potrafimy sobie poradzić. Dla rodziców bywa okropne jak patrzą na swoje płaczące i zrozpaczone dziecko. Ale naprawdę te płaczące maluchy po tygodniu, kilku tygodniach świetnie się przyzwyczajają do przedszkolnego życia, interesują się nowymi kolegami i koleżankami, wspólnymi zabawami i potem jest tylko coraz lepiej. Pozdrawiam wszystkich zestresowanych rodziców i nasze nowe tegoroczne przedszkolaki. Będzie dobrze

    #909

    Anonim

    Moja córeczka Marysia też będzie debiutowała w przedszkolu. Strasznie się niepokoję jak sobie poradzi, jest takim wrażliwym i czułym dzieckiem. Dotychczas przez całe dnie była pod opieką babci czyli mojej mamy. Chodziły na spacery do parku, na plac zabaw, jeździły na wycieczki. Marysia wprost uwielbia wyprawy i zabawy z babcią. NIe mogę sobie wyobrazić jak zareaguje Marysia na zupełną zmianę. Na inne dzieci w grupie, na obce panie które się nią zajmują. Będzie musiała leżakować po obiedzie i na pewno nie przypadnie jej to do gustu. I nie będzie w przedszkolu jej ulubionych obiadków przygotowywanych przez babcię. Nie wiem jak sobie mój skarb poradzi, już dziś się tym martwię.

    #910

    Ela
    Użytkownik

    Przeczytałam wpis mamy Marysi.
    Rozumiem, że Pani córka jest dla Pani kimś najważniejszym, skarbem i że bardzo Pani troszczy się o swoje dziecko. Z tego co Pani napisała wnioskuję, że Marysia jest otoczona miłością i wspaniałą opieką, tez babci. Taka babcia to skarb. Ale proszę pomyśleć- zmiana jaką jest rozpoczęcie edukacji przedszkolnej to trudny okres dla każdego dziecka. Cały dziecięcy poukładany świat staje na głowie. Wszystko jest nowe, zgadzam się. Ale dziecko musi przyzwyczajać się do nowych sytuacji w życiu. Im wcześniej dziecko będzie umiało przyzwyczaić się do nowej sytuacji, tym lepiej. Potem tych nowych sytuacji i związanym z nimi stresem będzie przybywało. Szkoła, nauka, nowe obowiązki związane z nauką nowi koledzy…
    zapewniam też Panią, że dziecko w tym wieku umie poradzić sobie ze stresem i lękiem towarzyszącym adaptacji przedszkolnej. Jest na to przygotowane emocjonalnie.

    #911

    Anonim

    Widzę, że są tacy co ze wszystkiego potrafią robić wielki problem. Koniec świata, bo ich cudowne i najwspanialsze dziecko idzie do przedszkola! my w sensie pokolenie piszących na forum tez chodziliśmy do przedszkola i jakoś normalnie żyjemy. nikt nie lubił szpinaku i leżakowania, niektóre panie były postrachem wszystkich dzieci i nie raz były bijatyki między chłopakami. Ale nie ma co się tak rozczulać, bez przesady.

    #912

    Anonim

    Panie Pawle,
    pan tu pisze że to nie problem a nie napisał pan czy pana mądrości wynikają z pana doświadczenia jako ojca, czy ma pan dzieci? Może to pana dziwi ale w naszej rodzinie wszyscy bardzo dbają o wychowanie naszej Marysi i tworzymy dla niej pełen miłości i ciepła dom.

    #913

    Emma
    Użytkownik

    Witam,
    temat adaptacji powraca każdego roku. Osobiście nie znałam jeszcze Rodzica, który nie obawiałby się oddania dziecka do przedszkola. Miałam okazję adaptować dziesiątki dzieci, stąd temat znam od podszewki:) Po pierwsze Rodzicu: Twój stres i zdenerwowanie udzielą się dziecku. To oczywisty fakt, Twoje dziecko przejmuje Twoje emocje więc jeśli pozostawienie dziecka w przedszkolu rodzi w Tobie strach, nie rób tego osobiście. Na pierwszy raz poproś kogoś zaufanego, ale takiego, który nie podziela Twojego zdenerwowania. Po drugie: zadaj sobie pytanie: czy już jesteś gotowy do odcięcia pępowiny? Bo jeśli nie, adaptacja prawdopodobnie się nie powiedzie lub tez będzie się wydłużała w nieskończoność. Niektórzy rodzice są tak mocno zrośnięci z dzieckiem, że nawet w wypowiedziach używają tylko liczby mnogiej i spotkałam się tez z sytuacjami, że pomimo świetnej adaptacji dziecka- rodzice byli zawiedzeni, że dziecko za nimi nie płakało. Ponadto dobrze jest się wcześniej umówić na spotkanie z przyszłym wychowawcą dziecka i po prostu się zapoznać. Kiedy jus się pozna „obcą” osobę, nie będzie już ona taka straszna:) Grunt to spokój i świadomość, że dziecko będzie miało swój własny świat, gdzie będzie się uczyć nowych i baaaaardzo potrzebnych rzeczy. Drodzy Rodzice- dacie radę bo o dzieciaki jestem spokojna:)

    #914

    Anonim

    To ja miałam szczęście z moim synkiem. Jak inne mamy które tu piszą bardzo się bałam jak będzie sobie radził w przedszkolu. No i zapisałam synka do przedszkola prywatnego gdzie jest mało dzieci i bardzo fajne panie. to przedszkole poleciła mi moja przyjaciółka. Panie no po prostu super. dbają o dzieci, super się z nimi bawią i ja też świetnie się z nimi dogaduje. Brawo dziewczyny z przedszkola Kangurek! Jak mój synuś przyszedł pierwszy raz to trochę płakał i był smutny a panie od razu się nim zajeły zagadały pokazały zabawki i przestał płakac i było super.

    #915

    Anonim

    Witamy,
    jeśli decydujemy się na posłanie dziecka od września do przedszkola warto jest wcześniej z dzieckiem uczestniczyć w dniach otwartych organizowanych w przedszkolu, bądź poprostu przyjść z dzieckiem na godzinę kiedy dzieci bawią się w przedszkolu. Zapoznać dziecko z paniami oraz otoczeniem. Powoli oswajać dziecko z nową sytuacją. Uświadamiać dziecku, że przedszkole to fajna rzecz, że nie spotka go tam nic złego. Nawiązując do wcześniejszych wypowiedzi nie możemy zgodzić się z opinią, że w pierwszym dniu do przedszkola dziecko przychodzi z inną osobą niż rodzic. Jeśli dla mamy jest to zbyt trudne, lub dziecko jest związane z nią bardziej emocjonalne warto to zadanie powierzyć tacie. Często jest tak, że dziecku łatwiej jest rozstać się z tatą niż mamą. Jeśli zdecydowaliśmy się zacząć przygodę z przedszkolem powinniśmy być konsekwentni, a rozstania nie powinny być długie. Ważne jest aby przez pierwsze dni nie zostawiać dziecka zbyt długo. Lepiej dla dziecka jeśli ten czas będzie stopniowo wydłużany.

    #916

    Anna Kowalska
    Użytkownik

    Witam,
    zgadzam się z wypowiedzią Emmy, miałam podobne doświadczenia z rodzicami. Często to oni, a nie dzieci są bardziej zestresowani pierwszymi dniami ich pociech w przedszkolu. Jakby nie wierzyli nam, wychowawcom, że dla nas kłopoty z adaptacją maluchów powtarzają się co rok. I świetnie umiemy sobie z tym poradzić.

    #917

    Anonim

    Nie przekonały mnie wypowiedzi pań wychowawczyń, może one wiedzą jak postępować z płaczącym dzieckiem w przedszkolu, ale przecież przedszkole to zupełnie coś innego niż dom i kochająca rodzina. I nie dziwne jest, ze rodzice tak to przeżywają, w końcu oddają swoje kochane maleństwo w obce ręce.

    #918

    Emma
    Użytkownik

    Ok Mam wrażenie, że mylnie rozumiane są pewne sprawy. Po pierwsze owszem, dziecka nie powierzamy obcej osobie, Ale w dzisiejszych czasach różne są koligacje rodzinne. Są opiekunki, babcie, dziadkowie no i oczywiście tatusiowie. Nie chodziło o robienie łapanki z ulicy pierwszej lepszej osoby:) druga sprawa: nikt nie insynuuje, że przedszkole jest substytutem domu. Domu I bliskich nie zastąpi nikt I nic. To nowy świat dla dziecka i dla rodziców. Ale bez wzajemnego zrozumienia, nie ma mowy o współpracy, a przecież taki jest cel całego przedsięwzięcia, nieprawdaż? Dom to miejsce do którego dziecko ma chcieć wracać, a do przedszkola chodzic. I tu wspólną rola zarówno nas-nauczycieli jak i rodziców, aby dziecku to wszystko ułatwić. Nauczyciele to nie kosmici, też mamy dzieci i rozumiemy trudność w rozstaniu:)

    #919

    Anna Kowalska
    Użytkownik

    Zgadzam się z Panią, Pani Emmo. Ma Pani rację, że nauczyciele w przedszkolu doskonale zdają sobie sprawę z trudności, jakie maja niektóre dzieci z rozstaniem z domem, rodzicami i przyzwyczajeniem się do zasad panujących w przedszkolu, typu wspólna zabawa, wspólne zabawki, obecność innych dzieci. Ale my jesteśmy po to, aby dzieciom pomóc w adaptacji do nowych przedszkolnych warunków.

Musisz być zalogowany aby napisać odpowiedź.