Dziecięca wyobraźnia

0

Pomaga w poznawaniu świata i rozumieniu trudnych sytuacji, uczy empatii i twórczego myślenia. Mowa o wyobraźni. O tym, jak ją rozwijać, rozmawiamy z Karoliną Anioła-Jabłońską, nauczycielką wychowania przedszkolnego i właścicielką niepublicznego żłobka Olinki w Nowej Iwicznej.

© www.shutterstock.com dziecieca-wyobraznia
© www.shutterstock.com

Dlaczego wyobraźnia jest tak ważna?
Karolina Anioła-Jabłońska: Wyobraźnia wpływa na rozwój dziecka i na to, jakim człowiekiem będzie ono w przyszłości. Ponieważ zadaniem naszym – wychowawców i nauczycieli – jest jak najlepsze wychowanie naszych podopiecznych, dlatego przykładamy dużą wagę do rozwoju ich wyobraźni. Jestem głęboko przekonana, że ludziom z wyobraźnią żyje się łatwiej. Takie osoby szybciej i lepiej nawiązują kontakty z innymi, są empatyczni, mają zdolność twórczego myślenia, częściej wykonują kreatywne zawody. Wyobraźnia pomaga w przyszłości w zabawie z własnymi dziećmi, jest też rodzajem psychoterapii, jeśli jest nam źle.

Od jakiego wieku można rozwijać wyobraźnię u dzieci?
K.A.-J. Od urodzenia. Nie ma dolnej granicy. Im wcześniej dziecko tego nauczymy, tym szybciej zacznie czerpać z tego przyjemność. W moim żłobku staramy się to robić już z najmłodszymi maluchami. Wprowadzamy zabawy stymulujące i rozwijające wyobraźnię oraz kreatywność. Na początku są to proste ćwiczenia, np. „czytanie” książeczek, czyli wspólne oglądanie obrazków, opowiadanie, co na nich się znajduje. Z czasem wprowadzamy bardziej skomplikowane ćwiczenia i widzimy, że maluchy doskonale się w nich odnajdują: chodzą jak lew, szczekają jak piesek, piją mleczko z miseczki jak kotek. Oczywiście robią to na miarę swoich możliwości, długość i jakość takiej zabawy jest dostosowana do ich wieku, ale one to potrafią. Tymczasem zdarza się, że przychodzą do nas 3-latki, które nigdy nie bawiły się w ten sposób. Wtedy łatwo zaobserwować, że one nie wiedzą, o co nam chodzi, nie potrafią wejść w zabawę tak, jak robią to dzieci, z którym rozwijaliśmy te umiejętności od małego, trudno im się tego nauczyć.

Jak w takim razie bawić się z malcami w wieku żłobkowym?
K.A.-J. Oprócz wspomnianego czytania książeczek, opowiadania bajek, doskonale sprawdzają się wszelkiego rodzaju zabawy dźwiękonaśladowcze, np. udawanie zwierzątek czy wprowadzenie mówiących maskotek. W moim żłobku dzieci mają pluszowego lwa Olina, który wita się z nimi każdego dnia, rozmawia, opowiada im o swoich przygodach itd. Dzieci w wieku 2-3 lat w naturalny sposób wierzą, że to naprawdę maskotka do nich mówi. To jest doskonały sposób na rozwijanie wyobraźni u dzieci, który za kilka lat przyniesie niesamowite efekty.

A zabawy dla starszych dzieci?
K.A.-J. 4-5-latki lubią zabawę w teatr. Przedstawienia organizowane w przedszkolu to nie tylko uczenie się tekstu i ćwiczenia pamięci, ale również stymulowanie wyobraźni. Dziecko wyobraża sobie, że jest królewną, którą gra, że mieszka w zamku itd. Zabawa pacynkami, teatr cieni, to warianty grania i udawania. Doskonałe są też zabawy połączone z ruchem. Często bawimy się tak z naszymi dziećmi, np. opowiadamy im, że lew Olin dostał zaproszenie na urodziny, które odbędą się w dżungli. Wyruszamy więc tam razem z nim: udajemy, że idziemy przez chaszcze, podnosząc wysoko nogi (pokazujemy maluchom, jak to się robi i zachęcamy, żeby nas naśladowały), wsiadamy do samolotu, więc rozkładamy ręce i udajemy, że lecimy, potem wspinamy się na górę itd. Po takiej wyprawie możemy namówić dzieci do narysowania tego, co przeżyły i to też jest świetne ćwiczenie na wyobraźnię, bo one muszą narysować coś, co widziały tylko w swoich głowach. Z powstałych w ten sposób rysunków można potem zrobić książkę, do której będą wracać. Z doświadczenia wiem, że dzieci potem same wymyślają historie związane z taką książeczką i tworzą ją ciągle na nowo.

A czy są jakieś zabawki, które pomagają w rozwijaniu wyobraźni?
K.A.-J. Jestem zwolenniczką zabawek jak najprostszych, bo to właśnie one są najbardziej kreatywne. Wszystkie zabawki na baterie: kolorowe, grające i święcące mają oczywiście swoje zalety, ale stymulują za bardzo. Wysyłają zbyt dużo bodźców i właściwie bawią się za dzieci, które nie muszą już nic robić, więc też niczego się nie uczą. Ale wystarczy 3-latkowi dać garnek, rolkę po papierze toaletowym, pudełko po jogurcie i okaże się, że on wyczarował z tych rzeczy pojazd kosmiczny! Zwykłe pudło kartonowe może być domem, wieżą, zamkiem, pirackim okrętem… I to jest właśnie stymulowanie wyobraźni. Dlatego uważam, że dużo bardziej rozwijające są zwykłe drewniane klocki, gazeta czy karton niż najdroższa elektroniczna zabawka.

Dziecięca wyobraźnia
5 (100%) Głosy: 1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*

code